piątek, 17 kwietnia 2015
#1
Idzie korytarzem, a wszyscy się śmieją. Ona udaje, że nic się nie dzieje, ale każdy wie, że tak nie jest. Jest znana, tylko czy dla niej to dobrze? Jest szkolnym pośmiewiskiem. Miała na imię Naomi. To imię potrafił skojarzyć każdy. To ona w końcu męczyła ludzi i sprawiała, że czuli się źle. A najgorsze dla niej było to, że był pewien chłopak. Początkowo nie był to jej obiekt zainteresowań, ale pisząc zupełnie przypadkowo do niego coś zaiskrzyło. Poczuła między nimi pewną więź jakby znali się przez lata. W końcu do wszystkiego się mu przyznała. Do założenia konta, do męczenia ludzi, a najgorsze było dla niej wypowiedzenie tych słów. Nigdy nie powiedziała tego do żadnego chłopaka. Pewnie dlatego, że z żadnym nie rozmawiała. Nie była najbardziej lubiana i nikt nie zwracał na nią uwagi. No, ale przyszedł czas żeby w końcu powiedzieć Edwardowi co czuje. Poczuła ulgę. Miała nadzieję, że nagle jej ukochany odpowie jej, że ją kocha, założą rodzinę, będą mieli trójkę dzieci i kota, o którym zawsze marzyła. Ku jej zaskoczeniu Edward nie odpisywał. Minęła godzina, potem dwie i Naomi uznała, że muszą to sobie wytłumaczyć. Miała do niego 10 min drogi więc wzięła rower i popędziła do chłopaka. Kiedy zadzwoniła dzwonkiem do drzwi nasunęły jej się piękne myśli: 'Pewnie Edward szykuję mi jakąś niespodziankę i dlatego nie odpisuje'. Była przekonana, że on też coś do niej czuje. Ktoś otworzył drzwi i gdy zobaczył Naomi natychmiast je zamknął. Dziewczyna sama je otworzyła i usłyszała tylko krzyk Edwarda: 'Pie*dol podła szmato, nie chcę cie znać, wszystko się wyda!'. Naomi wybiegła z domu najszybciej jak mogła. Wsiadła na rower i nie mogła oddychać. Miała ochotę rzucić się zaraz pod samochód..
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)